Shut Up & Write: wskazówki dla pisarzy i tłumaczy

Chyba nadszedł dla mnie „rok pierwszych razów”: na Szortalu ukazało się moje krótkie opowiadanie, potem skończyłam swój pierwszy przekład książkowy, a wczoraj wieczorem po raz pierwszy wzięłam udział w amsterdamskim spotkaniu Shut Up & Write, z którego wyniosłam kilka ciekawych wskazówek dla piszących i tłumaczących.

Shut Up & Write

Organizatorzy Shut Up & Write Amsterdam opisują swoją inicjatywę tak: „grupa pisarzy spotyka się w miejscu publicznym i przez godzinę pisze w ciszy”. W Amsterdamie za każdym razem obecny jest także (początkujący) pisarz lub pisarka, który opowiada o swoich książkach i odpowiada na palące pytania dotyczące pisania („dwa dni w tygodniu, żelazny punkt w moim kalendarzu”), współpracy z redaktorem („najważniejsze wskazówki? Było ich tyle, że trudno wskazać najważniejsze”) i sławy.

Tym razem na pytania odpowiadał Frank Gunning.

Kartka i długopisy

Co dał mi ten wieczór poza tym, że moje opowiadanie rozrosło się o jakieś sześćset słów?

Frank Gunning podzielił się wskazówkami, które mogą się przydać zarówno przy pisaniu, jak i tłumaczeniu – np. żeby mieć przy sobie kartkę papieru i różnokolorowe długopisy. W każdej chwili można będzie na niej kreślić i notować*, zyskując jasność co do poszczególnych wątków historii, a do tego budząc płaty mózgowe i, co za tym idzie, kreatywność. Widzę już, jak to może pomóc przy w zaznaczaniu głosów poszczególnych postaci, powiązanych ze sobą, a rozrzuconych po całym tekście zdań, czy po prostu cytatów.

Spodobało mi się także, że Frank przeznacza niektóre dni na pisanie/własne projekty i zabiera się do roboty mimo tego, że nie wisi nad nim żaden deadline. Oczywistość? Jasne. Ale czasami dobrze usłyszeć ją na nowo.

* – okazuje się, że niejeden informatyk także stosuje tę metodę…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *