Holenderscy pisarze? A kto to taki? (cz. II)

Jakiś czas temu pisałam o tym, że literatura niderlandzkojęzyczna jest w Polsce bardzo mało znana. Wiele skądinąd oczytanych osób nie jest w stanie podać choćby jednego autora z Holandii czy z Belgii. A przekładów było naprawdę niemało. Czytaj dalej Holenderscy pisarze? A kto to taki? (cz. II)

(Polski) Wilkołak, czyli tam i z powrotem

Wpadła mi ostatnio w ręce książka, którą, wedle słów znajomej Holenderki, czytano do snu każdemu Holendrowi, kiedy jeszcze był Holendrzątkiem, czyli „Pluk van de Petteflet” Annie M.G. Schmidt. I jak się okazało, że Pluka nie czytałam, to dostałam przykazanie: Pluka przeczytać. Czytaj dalej (Polski) Wilkołak, czyli tam i z powrotem