Pierwszy wiersz ucieka z szuflady, czyli o przekładzie Albertiny Soepboer

Co można znaleźć w mojej szufladzie?

Czasami, choć nieczęsto, zdarza mi się tłumaczyć do szuflady. Najczęściej wtedy, gdy zachwycę się czytanym po niderlandzku wierszem. Tak właśnie było z Bezonken, najnowszym tomikiem Albertiny Soepboer – niektóre z zawartych w nim utworów spodobały mi się tak bardzo, że na własny użytek przełożyłam je na język polski.

wiersz albertiny Soepboer ucieka z szuflady…

Ta fryzyjska poetka (pisząca także po niderlandzku) tworzy krótkie, tajemnicze wiersze. Każdy z nich sugeruje istnienie większej całości, a przy uważnej lekturze można zbudować z nich pewną historię. Spodobała mi się ich niejednoznaczność, a moją opinię podzieliła redakcja Babińca Literackiego. Za zgodą autorki i holenderskiego wydawnictwa na stronie Babińca, publikującego wybrane utwory napisane przez poetki polskie i zagraniczne, ukazało się więc moje tłumaczenie open.

…i trafia do babińca literackiego

Wiersz Albertiny Soepboer można znaleźć tutaj, a ja mam nadzieję, że w przyszłym roku więcej przekładów poetyckich znajdzie swoje miejsce, wygodniejsze niż moja szuflada…

2 myśli na temat “Pierwszy wiersz ucieka z szuflady, czyli o przekładzie Albertiny Soepboer”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *