Podstępne słowotwórstwo, czyli o tym, jak „ster” może stać się „wzbieraniem”

Tłumacząc dla Biura Literackiego wybrane wiersze Charlotte Van den Broeck (dostępne pod tym linkiem), zaliczyłam bliskie spotkanie ze zmorą niejednego tłumacza poezji: neologizmem. Nachtroer, bo o to słowo chodzi, jest tytułem całego tomu i otwierającego go wiersza, a przy okazji to jedyny neologizm w całym tłumaczonym przeze mnie zestawie. Van den Broeck lubi bawić się językiem i brzmieniem, ale zazwyczaj ogranicza się do wyrazów, które można znaleźć w słowniku. W tym wypadku stało się jednak inaczej.

Nocny ster? Wzburzenie nocą?

Jakie znaczenie niesie ze sobą „nachtroer”? Rozłożenie tego słowa na części pierwsze daje „nacht” (noc, nocny) i „roer” (ster). Czyli nocny ster? Niekoniecznie, a nawet: na pewno nie. Czasownik „roeren” oznacza „mieszać”, a sam rdzeń „roer” występuje w słowach takich jak „beroeren”, „verroeren” i „ontroering”. Po polsku: muskać, poruszać się, wzruszenie. No, i jest oczywiście wyrażenie „in rep en roer”, oznaczające, według słownika, „być podekscytowanym/wzburzonym do granic”. Cała ta siatka skojarzeń powinna znaleźć się w polskim tłumaczeniu – większości czytelników słowa „nocny ster” powiedziałby niewiele. Zapewne mniej więcej tyle, co ilustracja tego wpisu , przedstawiająca… dziewiętnastowieczny ster. Dlatego zdecydowałam się odrzucić dosłowność i poszukać słów, które uruchomiłyby u polskiego czytelnika podobne obrazy, co oryginał. Innymi słowy, porzucić ekwiwalencję formalną na rzecz dynamicznej.

Idzie nowe

Wiersz Van den Broeck można odczytywać na różne sposoby, a autorka sama zdaje się do tego zachęcać, nie kończąc zdań (jak jedno słowo tak po prostu/ może zacząć znaczyć coś innego/ i że wtedy wszystko; i że to wszystko/ i że ty mrówek nie i wzbierających kolorów nie). Być może podmiot liryczny właśnie rozstaje się z kimś ważnym, być może tylko zaczyna rozumieć, że patrzy na świat zupełnie inaczej, niż towarzysz rozmowy. Niezależnie od szczegółowej interpretacji, uznałam, że wiersz opisuje moment zawieszenia – już wiadomo, że nastąpią spore zmiany (kursu – ster!), ale to jeszcze się nie dzieje. Na razie jeszcze na zboczu między teraz i za chwilę/ czeka na nas pokój bez komarów i wahania. Co oznacza – w mojej interpretacji – że teraz komary i wahanie są, jest wiele dróg do wyboru, a moment zawieszenia nie potrwa już długo. Uznałam, że „wzbieranie” oddaje stan narastania emocji i oczekiwania na to, co, choć nieuniknione, dopiero musi nastąpić. Jednocześnie kojarzy się ono z wodą, dzięki czemu w tytule pobrzmiewają dalekie echa steru.

Interpretacja

Przekład – poezji, ale i prozy – zawsze jest do pewnego stopnia interpretacją oryginału. Jak tłumacz rozumie przekładany tekst? Jeśli nie jest możliwe oddanie wszystkich jego sensów, co będzie najważniejsze? Dlaczego?

Tłumacz ma prawo stosować różne rozwiązania, dopóki potrafi to uzasadnić. Jedni będą przekonani, inni nie. Zachęcam jednak do zastanowienia się nad własną propozycją przed skrytykowaniem przekładu – czasem okazuje się, że „bezsensowne” rozwiązanie wcale nie było takie głupie…

PS W poście „Wilkołak, czyli tam i z powrotem” – opisuję, jak tłumaczka „Pluka z wieżyczki” doskonale poradziła sobie z nieprzetłumaczalną grą językową w książce dla dzieci

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *