Transkreacja: z czym to się je?

W ramach porządkowania wiedzy wzięłam ostatnio udział w szkoleniu „Transkreacja, czyli o kreatywności w tłumaczeniu”, prowadzonym przez Marię Jaszczurowską. Brzmi ciekawie, ale co to takiego jest?

Co to jest transkreacja?

Nazwa „transkreacja” jest połączeniem angielskich słów „translation” (tłumaczenie) i „creation” (kreacja, tworzenie). Jej zadaniem jest wywołanie u odbiorcy przekładu takich samych emocji, jak u odbiorcy tekstu źródłowego – mniejsze znaczenie ma tu tłumaczenie słowo w słowo.

Mówiąc inaczej: widzowie polskojęzycznego „Shreka” chcą śmiać się, wzruszać, czekać w napięciu na kolejne przygody zielonego ogra. Polskie dialogi nie muszą jednak ­– a nawet nie powinny! – kopiować oryginału.

Co można, a czego nie? Czyli (prawie) wszystkie chwyty dozwolone

Posłużę się przykładem z Holandii. Czy można zamienić cytat z piosenki praktycznie nieznanego w Polsce André Hazesa* na cytat z Maryli Rodowicz? Oczywiście. No, chyba że Hazes jest twarzą całej kampanii albo zleceniodawca chce podkreślić swoją holenderskość (wówczas można by się jednak zastanowić nad bardziej rozpoznawalną postacią). Jeśli jednak cytat służy tylko do wywołania poczucia nostalgii, mamy zielone światło na wszelkiego rodzaju zamiany.

Swoboda twórcza nie oznacza jednak, że tłumacz może całkowicie zlekceważyć tekst oryginału. W każdej sytuacji zleceniodawca określa, co koniecznie musi znaleźć się w tłumaczeniu – na przykład informacje o cechach wyróżniających dany produkt. Jeżeli opisowi towarzyszy zdjęcie, tłumaczenie musi do niego pasować.

Do czego przydaje się transkreacja?

Transkreacja jest najczęściej stosowana w kampaniach reklamowych i marketingowych. Przydaje się również przy tłumaczeniu stron sklepów internetowych czy aplikacji na telefon. Wszędzie tam, gdzie liczą się emocje naszego klienta.

Transkreacja jest za to absolutnie niewskazana tam, gdzie potrzebna jest duża wierność oryginałowi, czyli na przykład w przypadku tłumaczeń technicznych, prawniczych czy medycznych.

Jeśli szukasz kreatywnego tłumacza z języka niderlandzkiego lub angielskiego, zapraszam do kontaktu!

* – dla ciekawych: największe hity Hazesa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *